PiS_man
Nowy
Dołączył: 03 Lut 2011
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów
|
Wysłany: Czw 10:58, 03 Lut 2011 Temat postu: Pod opieką Opatrzności...? |
|
|
Jak się ma spiskowa teoria katastrofy smoleńskiej do nieustającej nad naszym narodem opieki tak zwanej Opatrznosci Bozej?
- - - -
Słuchając wywodów polityków PiS na temat katastrofy smoleńskiej i raportu MAK, doszedłem do wniosku, że żadnego raportu, w którym nie będzie ujęte, że to był zamach na Jego Majestat prezydenta Lecha Kaczyńskiego, oni i ich zwolennicy nie przyjmą do wiadomości. Dla nich wyimaginowany czyli urojony honor kraju jest ważniejszy od prawdy obiektywnej, a ta wskazuje, że jednak główną winę za tę katastrofę ponosi strona polska, a ściślej - piloci i ci, którzy wpłynęli na ich decyzję o lądowaniu za wszelką cenę. Zgadza się, że raport MAK nie jest pełny - dla jasności sprawy powinni wykazać wszelkie detale - z wieżą kontroli lotniska włącznie. Tam prawdopodobnie też były naciski, ale trochę inne: obawiano się, że w razie zakazu ładowania rozpętałaby się burza ze strony prezydenta RP, skandal międzynarodowy, że umyślnie to zrobili. Mogli zakazać, ale mądrym się jest dopiero po szkodzie. Jednak ostateczna decyzja należała do naszych pilotów, i żadne zaklęcia ze strony PiS-u tego nie zmienią. Musimy przyjąć tę gorzką prawdę, opracować procedury, dzięki którym do podobnych przypadków nie będzie dochodzić. Wybielanie się za wszelką cenę nic nie da, a może przeszkodzić w naprawieniu tego, co jest złe po naszej stronie. Nie bronię Rosjan, chcę tylko prawdy obiektywnej, a nie takiej, która będzie pasować do założeń PiS-u, tzn. prawdy naciąganej pod wcześniej opracowane przez nich tezy.
Choćby człowiek nie chciał, to i tak jest bombardowany katastrofą smoleńską, przez jedynie słusznych PiS-dzielców zwana „zamachem". Raptem okazuje się, że wszyscy doskonale znają się na lotnictwie! Doskonale znają procedury, terminologię. Fakt podchodzenia do lądowania świadczy o tym, że taką decyzje podjęła obsługa lotniska. Natomiast piloci i dwaj intruzi - Błasik i Kazana - tylko chcieli popatrzeć na ziemię, bo z kabiny pilotów lepiej widać...
A prezydent jak zwykle o niczym nie wiedział. Przecież żeby zorientować się w sytuacji, musiał zadzwonić do brata. A co powiedział brat...? Może się kiedyś dowiemy, ale nie będzie to wesołe dla PiS-dzielców. Podobno wypowiedziane przez dowódcę słowo „odchodzimy" ma świadczyć o zamachu (może była to ucieczka przed obstrzałem?). Od chwili jego wypowiedzenia minęły 22 sekundy - dlaczego więc nie odeszli? Kto zadecydował o dalszym schodzeniu i wylądowaniu za wszelką cenę? Cenę, którą znamy!
Raport MAK jest niepełny, ale prawdziwy. Pokazał prawdę o tym, kto decydował o lądowaniu, i tym kimś wcale nie był kapitan Protasiuk.
Jarek całe życie kierował Lechem, on był tym dominującym bliźniakiem. Kiedy zabrakło Lecha, osłem do kierowania jest jego zięć, zwany pełnomocnikiem żony. Strach pomyśleć,
co będzie 10 kwietnia.
Sprawy techniczne już protokołem MAK rozstrzygnięto. Teraz zapowiadane przez rząd negocjacje. A tu dysponujemy przecie atutem niebagatelnym. Atutem, którego w sprawie tak ważkiej nie wolno nam zaprzepaścić! Na rozmowy te winniśmy delegować tandem, którego świat cały nam pozazdrości.
Duet ten to: eksminister, która potrafi tańczyć i milczeć w ośmiu językach, a jednocześnie uosabia dyskretny urok i takt, oraz najgenialniejszy śledczy wszech czasów, łączący w sobie umiejętności i inteligencję Holmesa, Poirota i Dzierżyńskiego, a przy tym obdarzony szczerym spojrzeniem, pałającym katolicką miłością do bliźniego swego.
Ośmielam się twierdzić, że po niebywałych sukcesach odniesionych w kraju zamorskim już sama obecność dwojga tych jakże wybitnych osobistości i urok ich osobisty wystarczą,
by Putin wraz z Miedwiediewem publicznie oświadczyli, iż owego wiadomego, feralnego dnia to oni obaj zasiadali za pulpitem wieży kontrolnej lotniska Siewiernoje.
Post został pochwalony 0 razy
|
|